Teraz to już pewne. Zbyt dużo czasu spędzonego w miejscu tak ciasnym i ograniczającym, pozbawionym okien i jakiejkolwiek formy kontaktu ze światem zewnętrznym, bo komórka też tutaj przecież nie zadziała... Że ile czasu upłynęło? Pięć minut?! Nie, to na pewno jakaś pomyłka, może to już całe dwanaście godzin i pięć minut za mną? W tym ciasnym grobowcu na stalowych linach myślę sobie, że Administrowanie Wspólnotami…